|
sobota, 12 grudnia 2009
Wstęp do "Trismegisty".
W listopadzie W 2006 roku narodziło się pismo literacko-filozoficznego "Trismegista" założone przez poetę, filozofa, okultystę, wydawcę Sebastiana Posta. Niniejszy twór konceptem nawiązuje do konwencji młodopolskiej, metafizycznej strony istnienia, filozofii, okultyzmu . W tekstach autorów można odnaleźć motywy przemijania, śmierci, fascynacji ezoteryczną stroną życia - czyli to ,co porusza duszę. Zostaną przedstawione takie gatunki literackie jak: poezja, opowiadania, aforyzmy, eseje na tematy filozoficzne i ezoteryczne - wszystko umiejscowione na 132 stronach formatu A5 (ma nadane nr ISSN przez Bibliotekę Narodowa ), cieszące się dużym zainteresowaniem wśród czytelników. Podczas rodzenia się "Trismegisty" kierowałem się profesjonalizmem i wyszukanym smakiem tekstów, gdyż słabych utworów nie ma sensu publikować, dzięki czemu udało mi się zaprezentować teksty aż osiemnastu autorów w nr.1 a w nr.drugim 25 i dziewiętnastu w nr trzecim.25 października 2009 wyszedł trzeci numer. Kim są autorzy publikujący w piśmie literacko-filozoficznym „Trismegista”, napewno twórcami na wagę złota. A o to kilka słów o nich: Krzysztof Biliński (lider zespołu poetycko-rockowego „Korsarz”, poeta i okultysta, dzięnikarz Radia Panteon,itd) . Piotr Wójcik (muzyk: członek takich zespołów jak Smrtan, Eblis, itd. wydał zbiór poezji dekadenckiej „Jesień”, szef ex wytwórni Dagdy Music. Adrian Pełka ( red. fanzina R Lyeh traktującej o muzyce metalowej „muzyk wokalista zespołu Empheris, poeta, prozaik itd. Marcin „Eveninger” Wieczorek (red działu technicznego i dziennikarz gazety „Głos Ziemi Cieszyńskiej” Wokalista zespołu trasch metalowego, GODDESS OF SIN Współtwórca i członek Grupy Animacyjnej "PATEFON", Grupy Artystycznej "A(ni)MATORZY", Grupy "KONTRAPUNKT" oraz polsko-czeskiej grupy poezji śpiewanej w Cieszynie,aktor tetralny. Andrzej Czarski (artysta pełną parą: poeta i filozof. Kontrowersyjana postać. Wydał zbiór poezji i esejów w jednym „Jesteśmy jako gwiazdy-nikogo poza nami nie ma” Wydawnicto zakazane w niektórych miastach za wolność słowa. Następca. F.Nietzschego i A. Szandora La Veya. Bogusława Andrzejewska Psycholog, trener umiejętności osobistych, programy autorskie – m.in. Rozwijanie Prosperującej Świadomości. Charyzmatyczny menadżer. Psychografolog (Prezes Polskiego Stowarzyszenia Grafologów we Wrocławiu). Tauruz ( okultysta, znawca nauk związanych z wiedzą tajemną) Marius Poźniak ( właściwie Mariusz A. Poźniak) jeden z najlepszych poetów młodej generacji w Polsce, Ex muzyk „Korsarz” Jerzy Dewecki (znawca wiedzy tajemnej ,terapeuta, publikował m.in. w „Nieznanym Świecie” Krzysztof T. Dąbrowski ( doskonały pisarz grozy, o którym robi się głośno na literackiej arenie. Publikował m.in. w Science Fiction Fantasy i Horror, Grabarz Polski, Trismegista, Twój Dobry Humor, Kozirynek, Tygiel Kultury, New Light razy Widok z wieży wysokiej i kilku pismach zagranicznych.) John Durewan (Wydawca, kontrowersyjna postać niemieckiej filozofii. ) Wiesław Matysik (poeta,prozaik doskonały malarz wyróżniony na wielu konkursach.Jego dusza zatopiona jest całą duszą w otchłaniach istnienia). Sprzedaż wysyłkowa "Trismegisty": Sebastian Post i Hubert Post - ”W komnacie nadistnienia”. ISBN 978-83-925873-1-6 Zbiór poezji dwóch braci utrzymany w klimacie modernistycznym z wielkimi fascynacjami epoki młodej polski, ezoteryki itd. Po piętnaście liryka każdego z autorów. Stron 48. Rok wydania 2010.Cena 13zł. Sebastian Post"W krainie szafirowej duszy"ISBN 978-83-925873-4-7 Zbiór poematów prozą utrzymany w młodopolskim stylu, dla miłośników Tadeusza Micińskiego. Zbiór bardzo dobrze przyjęty przez krytykę. 44 strony. Format A5.Cena 13zł. Sebastian Post - "Dolina wiecznej prawdy".ISBN 978-83-925873-0-9 Zbiór aforyzmów, z którego cytaty utkwiły w pamięci wielu czytelnikom. Gorąco polecam. 32 strony. Format A5.Cena 9 zł. Andrzej Czarski -"Jesteśmy jako gwiazdy - nikogo poza nami nie ma". ISBN 978-83-925597-0-2. Debiutancki zbiór poezji i esejów w jednym. Dla miłośników tajemniczej liryki i filozofii Nietzschego. Bardzo kontrowersyjny zbiór autora, który łamie wszystkie utrwalone dogmaty. Rzadko spotyka siętakie wydawnictwa w Polsce.Przeczytajcie zanim będzie zakazany. 54 strony. Format A5.Cena 10zł. Pismo literacko - filozoficzne "Trismegista" nr 1/2007 ISSN 1897-9033 1897-9033. 132 strony. Format A5. Cena 14.zł. Pismo literacko - filozoficzne "Trismegista" nr 2/2008 ISSN 1897-9033 1897-9033. 132 strony. Format A5. Cena 15.zł. Pismo literacko - filozoficzne "Trismegista" nr 3/2009 ISSN 1897-9033 1897-9033. 126 stron. Format A5. Cena 16.zł. Należytą sumę proszę kierować na adres redakcji: Sebastian Post skr. poczt. 2 26-420 Nowe Miasto nad / Pilicą. Konto bankowe: Kredyt Bank S.A 44 1500 1605 1016 0019 3096 0000
Do każdego zamówienia należy doliczyć koszt przesyłki wybierając dogodną dla siebie formę. Wysyłka przekazem czerwonym: 5zł Przelewem na konto bankowe : 5zł Za zaliczeniem pocztowym (płatne przy odbiorze)13zł. Więcej informacji można uzyskać pod emeilem: sebastianpost@o2.pl i numerem telefonu: 0663-025 Spis treśći "Tismegisty nr 1, 2, i 3.
Numer 3/2009 „Trismegisty” Poezja 7 Adrian Pełka 22 Krzysztof Biliński 27 Piotr Wójcik 36 Marius Poźniak 45 Hubert Post 49 Andrzej Czarski 55 Sebastian Post
Opowiadania 13 Krzysztof T. Dąbrowski - "Moje ciało". 20 - "Pierwszy dzień, ostatni dzień". 25 Sebastian Post - "W wiecznej wędrówce zapomnienia". 31 Olga Wudarska - "Szaleniec". 43 Radosław Tomala -"Alicja". 48 Andrzej Czarski - "Przeciwko ludziom". 52 Maciej Piwko - "Prywatne piekło". 58 Ewa Grześkow - "Maleństwo". 63 Krzysztof Poddemski - Kruk". 66 Hubert Post - "Demony potępionej duszy". 68 -"Wyznania grzesznicy". 72 Iwona Urbańczyk- "Zgaśnięcie". Eseje 81 Tauruz - "Czarny Szamanizm". 84 Andrzej Czarski - "Nowi ludzie". 86 - "Samotność zabija mnie". 87 - "Wielowymiarowość". 90 -"Po prostu Człowiek". 93 Jerzy Dewecki - "Rozpoznanie świata". 98 Bogusława Andrzejewska - "Potęga słowa". 103 Sebastian Post -"Księga Horotha-Wolność seksualna". 105 Martin Hulk... - "Misterium udręczonej jaźni". Aforyzmy 62 Hubert Post 65 Andrzej Czarski 70 Sebastian Post
Numer 2/2008 Poezja Damian Gądek, Paweł Biliński, Łukasz Orłowski, Marcin "Eveninger" Wieczorek, Andrzej Czarski, Justyna Raszkowska, Wojciech Zalewski, Justyna Głąb, Hubert Post, Piotr Wójcik, Sebastian Post. Opowiadania Eseje Tauruz - "Wstęp do Qabbalab" Justyna Głąb Sylwetka: Anthony de Mello Nr 1/2007 „Trismegisty” Poezja: Justyna Raszkowska, Krzysztof Biliński, Sławomir Sobota, Katarzyna Witek, Mariusz A. Poźniak, Sebastian Post, Andrzej Czarski, Wojciech Ignacy Janicki, Marcin "Eveninger" Wieczorek, Bogusława Andrzejewska. Opowiadania: Xawery "Lixen" Kurdybacha - "Katarsis" Agata "Aninreh" Włodarczyk - "Przerwana więź" Mateusz Mikołajczyk - "Ona przychodzi z gór" Andrzej Czarski - "Świat umiera" Mariusz A. Poźniak -"Strażniczka snu." Aforyzmy: Martin Hulk... Sebastian Post , Marcin "Eveninger" Wieczorek, Andrzej Czarski, Agnieszka Lebioda, Krzysztof Biliński. Eseje: Krzysztof Sapiński - "Wędrówka dusz" Sylwetka: O poezji Zbigniewa Zalewskiego Justyna Raszkowska- "Pora ludzkości ujrzeć Tryumfalną Bramę Astralu".
niedziela, 15 listopada 2009
Linki na strony związane z "Trismegistą"
www.trismegista.pl.tl (oficjalna strona pisma) Poezja z 3/2009 nr "Trismegisty".
Wybraner wiersze z 3/2009 numeru "Trismegisty".
Sebastian Post „Grób mej duszy”
Wchłonęły mnie widma opętanych myśli.
Na obłąkanej drodze mgły szlochały skrycie.
Sen rzucił żale w otchłani głębie,
bym swą duszę ułożył w osamotnionej mogile.
W piekielnym borze przekłułem serce mej duszy -
w jej wrzasku zatopiłem swoją twarz skalaną.
Spiłem resztki jej soków dusznych,
wtulając się w jej powłokę szarą.
Na rękach do grobu zanieść ją zapragnąłem.
Na harfie zagrałem jej żalu muzykę...
Jej czarne zmarszczki ziemią zasypałem
i przed jej grobem łzawą krwią się okryłem.
W smutku zacząłem mej duszy żałować.
Usłyszałem dźwięk dzwonu zrodzony w niebie.
Na horyzoncie zawidniała mroku tęcza,
a po niebie szło oceanu drżenie...
Uniosłem swe ręce ku chmurom poszarpanym,
prosząc grom, by mnie złotym mieczem przebił.
Upadłem przed nasypem pochowanej,
wtulając się w śpiew nadchodzącej śmierci.
23.02.2004
Krzysztof Biliński
"Ciemna strona jaźni"
Isrky buntu wśród suchych róż-
wygasły wulkany cierpieniem skostniałe.
Aniołów blask przelewa się jak krew
w zakonie duszy gdzieś umarłą wiara.
miłość jest jak piołun dla serc
spękanych tęsknotą za pięknem życia-
gwiazdozbiór kochanków straconych na zawsze
za swą uczciwość i dar wolnej woli.
Gdy myśli błądzą w krainie cieni
otwieram pradawny gabinet luster-
tam twarze moje w grotesce żyć
oglądam pełne goryczy i bólu.
Gdy widzisz, jak szczęście umyka z rąk,
dostrzegasz, że świtem bytu jest toń,
gdzie wichry próżni piętrzą klejnoty
u progu bram Ciemnej Strony Jaźni.
Po Ciemnej Stronie błędne ogniki
prowadzą nas do ścieżek zwątpienia-
miedzy labirynt kamiennych kurhanów
obmytych magicznym deszczem łez.
Po Ciemnej Stronie rozbudza się myśl
i dzika moc płynie rzekami potęgi.
Przyjmuję koronę z gwiezdnych cieni,
siadając na tronie Władcy Losu!
Po Ciemnej Stronie ja i ty-
na długo przedtem
zanim wstanie słońce
i tak już gasnące.
Marius Poźniak
„Ewangelia Cieni – Templariusz (spod) Wieczornej Gwiazdy"
Gdzie zbłądziłeś wędrowcze?
pośród tych rozstajnych dróg
znaczonych drabinami szubienic
które wspinają się na brunatne niebo
gdy wokół tylko las zwalisty
ślepiami wilków
wygłodniały i butny
ile to już lat minęło?
wieków nawet
kiedy wyruszyłeś na to wygnanie
ile takich dni
jak co dzień
ile takich nocy
jak co noc
nad twą głową moszczą sobie gniazda
kruki cierpliwie czekające
niczym kameduły
by oddać tobie ostatnią posługę...
gdzie się ukrywasz banito?
bez domu i bez grosza przy duszy
wokół tylko świat wrogi
oczami ludzi
wiecznie głodny i krwi złakniony
gdzie twoja wiara i miłość
co z nadzieją
która (podobno) umiera ostatnia?
gdzie twoje bogactwa
i nieprzebrane skarby?
ty który walczyłeś
i przelewałeś krew niewiernych
w imię boga i w imię matki kościoła
i w imię wszystkich świętych
twoim jedynym przyjacielem
jest teraz sękaty kostur
kij podróżny
co służy ci wiernie
jak mocne ramię
...a nocą jak
co noc
jarzy się dla ciebie na nieboskłonie
piękna wenus
i budzi cię gdy dnieje
jak co dzień...
dokąd zmierzasz wygnańcu
- rycerzu wieczornej gwiazdy?
dróżką grząską i suchą
pokrytą liśćmi i skutą mrozem
omijając amputowane przez burze
gałęzie i konary – zawalidrogi
przez przytułki porzuconych samosiejek
przez potoki rwące
czy kluczysz teraz
pośród dróg pokrętnych
oraz zapomnianych ścieżyn
gdzie bazie puszyście wyczesane
do słońca mruczą rozkosznie
a w koleinach i we wnękach
cieniem skąpanych
tlą się jeszcze niedopałki śniegu
obok zaś w wąwozie
huczy potok
rzęsiście wezbrany
potępieńcu
czy może wspominasz
swoich braci i przyjaciół
(podobno heretyków i bałwochwalców)
wciąż żywych
a jednak martwych
co odeszli w ognie piekielne?
czy w twoim sercu jest jeszcze wiara
ufna jak dziecięca modlitwa?
czy pamiętasz jak rozgrzewa miłość
gorejąca
zaklęta w spojrzeniach
zapatrzonych w siebie
delikatniejsza niż najdelikatniejszy dotyk
czulsza od czułości
a także nadzieja
co (podobno) umiera ostatnia
...a nocą
jak co noc
lśni dla ciebie na nieboskłonie
twoja gwiazda
- piękna wenus
i budzi cię
jak co dzień
gdy dnieje...
ile to już lat minęło?
wieków nawet
kiedy wyruszyłeś na tę wyprawę
ile takich dni
jak co dzień?
ile takich nocy
jak co noc?
odkąd zaskarbiłeś sobie łaski
Wieczornej Pani – twojej gwiazdy
co wciąż dla ciebie lśni
na mroczniejącym nieboskłonie
z którą zasypiałeś
i budziłeś się przy niej
by dalej wędrować nieustępliwie
jak co dzień...
jak co noc...
ku ziemi wygnańcom obiecanej
gdy sękaty kostur
służył ci za mocne ramię...
...i przyjdzie kiedyś taka noc
jak co noc
kiedy przypomnisz sobie
miłość czulszą od czułości
delikatniejszą niźli najdelikatniejszy dotyk
zaklętą w spojrzeniach
zapatrzonych w siebie
i przekonasz się
że ta którą całe życie poszukiwałeś
była zawsze blisko ciebie
a ty zasypiałeś z nią
i budziłeś się przy niej
...i przyjdzie taki dzień
jak co dzień
kiedy ujrzysz bramy nowego jeruzalem
a twoi bracia i przyjaciele
powrócą w blasku piekielnych płomieni
z wiarą ufną
jak dziecięca modlitwa...
Marius Poźniak, 31. 10. 2005r.
Hubert Post
"Gwiazdy samotnego kosmosu"
Gdy żary światła rozbrzmiały duszą turkusową;
wulkany tęsknoty zapłakały jękami wiecznego mroku.
Brzozy pobłądzonych myśli rzeczą mi - zbudź się...
Pośród księżyca ciernią okaleczasz gwiazdy natchnione.
Okręty pokuty rozpruły błyskawice akwarelowych marzeń...
ozdobione kasztanowymi szatami płyną marmurową tonią.
Pasterze zórz karmicie ciało popiołem martwych świątyń.
W waszych szeregach niebiosa krwawią gromem potępienia.
W lochu tajemnym wieczność zaklęta diamentową ciszą.
Jęki królów światła nikną w lodowej nici spadających komet.
Dzwony gwiezdnych królestw gasną w głębinie drogi mlecznej
a ocean wyścielony cmentarzem płacze upadłym kosmosem.
maj 2008
Fragmenty esejów z 3/2009 nr "Trismegisty".
Fragmenty esejów publikowanych w 3/2009 numerze „Trismegisty” Andrzej Czarski "Samotność Zabija Mnie!" Samotność zabija mnie! - tak wielu myśli, mówi i odczuwa, że ból rozrywa serce z powodu samotności...Wiem, trudno żyć w pojedynkę: mówić do siebie, zagłuszać pustą przestrzeń jakimiś przedmiotami, rzeczami, książkami, telewizją, muzyką - nie ma w tym drugiej połówki, żywej istoty, która by mówiła, wspierała, dodawała motywacji, inspiracji; jest za to sztuczne zaspokojenie. Lecz na jak długo jest to środek do szczęścia? Na jak długo wystarczy to, aby nie czuć się zbyt samotnym? Samotność zabija mnie! Ludzie nie chcą być sami w większości, a z drugiej strony odmawiają sobie bycia razem, bo ten nie spełnia kryteriów, tamta niezbyt ładna, a tamten nierówno ważony, że szkoda z nim gadać, poświęcać choć chwilę na słowo z człowiekiem odmiennym od stada. Najlepiej więc siedzieć w swej samotni, uciekać przed żywym człowiekiem, a by czas swój, swoje życie, spędzać przed komputerem, a w przyszłości przed androidem, który zrobi "loda". Samotność zabija mnie! Ach, nie chcę być sam, z dala od ludzi; nie chcę więcej zaspokajać się poprzez wirtualne światy - nie chcę żyć z dala! To nie ja skazałem siebie na osamotnienie. Ale to zrobili ci, którzy dokonali wyboru - chcemy być sami! A jakże, chcą być sami, wędrować godzinami po alejach w których mówią ci: "WWW. WĘDRUJ Z NAMI". I wędrują tam gdzie nie trzeba pokazywać swojej twarzy, swojej prawdziwej natury, która może być sam na sam, ze sobą, w tym niecodziennym świecie. Samotność zabija mnie! Dusza moja krwawi. Dzień nie jest moim dniem ,a w nocy lepiej nie otwierać oczu ,bo w przypływie osamotnienia, tęsknoty za drugą osobą ,pojawić się może widmo. A widma z Astralu, nie pokochasz tak, nie przytulisz jak żywej kobiety. Widmo pojawia się i znika, a ty wciąż jesteś sam. Nie wierzysz w to, że spotkasz na swej drodze życia ukochaną, aby już więcej nie być sam, nie krzyczeć: "Nienawidzę, nienawidzę życia! Nienawidzę wschodu i zachodu słońca! Nienawidzę księżyca!" A zza rogu innej ulicy niż twoja, ktoś krzyknie będąc bardziej od ciebie zdesperowanym: "Niechby piła, biła mnie, ale była tuż obok mnie!" Jerzy Dewecki "Rozpoznanie Świata." Co wiemy o umyśle, czym jest i gdzie się znajduje? A co wiemy o pracy mózgu?- Niewiele! Czy umysł i mózg- to jedno, czy mózg jest tylko lokum umysłu? Naukowcy zliczają ilości komórek, liczbę połączeń neuronalnych, mierzą wartości napięcia impulsów bio- elektrycznych, ale co z tego wynika dla przeciętnego człowieka, a dla człowieka chorego; nieszczęśliwego? Odkrycie, w dziedzinie fizjologii, że obie półkule mózgu funkcjonują jako dwa NIEZALEŻNE UMYSŁY, nie zmieniło stosunku nauki i lekarzy do działań medycyny alternatywnej i do korzystania z technik kontroli umysłu, które wykorzystują tę cechę naszego mózgu! Dlaczego odkrycie, które zostało Uhonorowane Nagrodą Nobla, nie jest zastosowane na szeroką skalę, np. w edukacji, szkolnictwie? W U.S.A powstały Kliniki Psychoonkologii i choć udowadniają wiele wyleczeń; często natychmiastowych- nie zastosowano tych metod, na co dzień! A wyleczenia z fobii i nałogów- to przecież jest praca z własnym umysłem, to kontrola swoich myśli! Kontrola Umysłu to rozumienie, że możemy wpływać na swoje życie, że mamy wpływ na swoje nastroje i emocje. To jest Świadomość, że; to tylko myśli; to tylko nasze uczucia i możemy je rozpoznawać, możemy je uporządkować i sterować nimi! Możemy też, Zmieniać! To nasza wiedza i siła woli tworzy Prawo Wyboru Myśli; czy szef w pracy, czy synowa, teściowa, czy choroba- wywoła we mnie złość, rezygnację strach? To tylko myśli! A może wybiorę myśli o tolerancji, myśli spokojne i optymistyczne? Kiedy skupieni czytamy książkę, przeżywamy film- nasz umysł nie odróżnia bodźców zewnętrznych, docierających za pomocą zmysłów- od bodźców wewnętrznych, tworzonych przez nasze marzenia; tworzonych przez sam umysł. Możemy, więc wykorzystywać naszą wyobraźnię, gdyż dla mózgu nasze myśli- to nasza rzeczywistość! Jeżeli chcesz to sprawdzić, wykonaj następujące ćwiczenie; zrelaksuj się, oddychaj spokojnie i głęboko. Kiedy poczujesz, że Twoje ciało jest całkowicie rozluźnione, przywołaj z przeszłości przyjemne wydarzenie, które możesz sobie z łatwością przypomnieć. Spokojnie zaangażuj wszystkie swoje zmysły, przypominaj sobie obrazy, dźwięki, zapachy, dotyki. Sprawdź, jak się czujesz? Porównuj kolory, jakość i ilość informacji, łatwość wspominania. Jakie przeżyłaś emocje? Czy zauważyłaś, że przez ten czas prawdziwy świat - przestał istnieć? Że tak naprawdę, przeniosłaś się w czasie i w przestrzeni? Nasz świat to świat Wiedzy Umysłu! (…) Tauruz "Czarny szamanizm (kanaima) "
Ruch New Age prezentując sylwetkę szamana, ujął i zawęził jego rolę do postaci lekarza, mistyka, kapłana i strażnika plemiennej kultury, rzadko kiedy wspominając o mrocznej i nieobliczalnej naturze szamanizmu. Słowo „szaman” pochodzi z języka Ewenków, mieszkańców Syberii, zajmujących się hodowlą reniferów i myślistwem, jednak wraz z rozwojem zainteresowania ezoteryką pojęcie to spopularyzowało się na tyle, iż tym mianem zaczęto określać każdą osobę doświadczającą kontaktu z duchami (bogami, duchami natury, zmarłymi itp.). Ścisłą cechą wyróżniającą szamana spośród takich postaci jak mag, czarownik lub znachor jest umiejętność wchodzenia w odmienny stan świadomości (Szamański Stan Świadomości- SSS) na żądanie i opuszczenie swojego ciała w celu odbycia „magicznego lotu” do górnego, środkowego lub dolnego świata (przedstawianego w postaci drzewa, jako postaci wspólnej dla różnych form szamanizmu) oraz bliskie związki z naturą. Tożsamą dla całego ujęcia szamanizmu jest również obcowanie z „duchami opiekuńczymi”, nad którymi szaman panuje (wchodząc w relacje partnerskie i nie stając się obiektem opętania). W Amazonii szamanów określa się jako Paye, przy czym nie chodzi tu o określenie funkcji szamana np. uzdrowiciel czy kapłan ale o rodzaj „mocy” jaką dysponuje szaman. Paye można być obdarzonym w większym bądź mniejszym stopniu (zarówno w przypadku ludzi jak i zwierząt). Szaman nie żyje w oderwaniu od rzeczywistości lecz stanowi jej integralną cząstkę. Stąd bierze się animistyczna wizja świata, w którym duchem obdarzeni są nie tylko ludzie i zwierzęta ale również rośliny, materia nieożywiona (skały, góry, rzeki, kamienie, narzędzia i przedmioty użytkowe itp.), jak również zjawiska atmosferyczne (wiatr, deszcz itp.). W związku z tym materia ożywiona i nieożywiona obdarzona jest świadomością, dlatego może oddziaływać na człowieka a szaman wchodzić z duchami w interakcje. Duchy mogą być przyjazne człowiekowi lub wrogie. Rolą szamana jest poruszanie się pomiędzy światem duchów i ludzi w celu zapewnienia sobie przychylności duchów a tym samym zapewnieniu pomyślności swojemu plemieniu. W przypadku niektórych plemion w Amazonii np. Yanoama każdy wojownik jest również szamanem obdarzonym jednak różnym poziomem paye. Wśród prymitywnych plemion Amazonii dodatkową funkcją szamana jest obrona wspólnoty. Indianie w tym rejonie np. Aczuarowie, Jivarowie uważają iż każde nieszczęście, śmierć lub choroba jest wynikiem działania wrogiego szamana, stąd szamani w Amazonii łączą funkcję uzdrowiciela i czarownika. Ponieważ te małe wspólnoty są w dużej mierze skonfliktowane działania szamana nabierają znaczenia militarnego, szaman nie tylko uzdrawia ale i zabija. Szaman żyje „pomiędzy” światem ludzi a duchów, stąd wynika rozszczepienie osobowości Pay (…) Martin Hulk... "Misterium udręczonej jaźni." Wielu z nas uważa, że tzw. przypadek to codzienność i nigdy nie wiesz, co cię czeka, ale mimo to masz poczucie kontroli i porządku, a gdy schemat zostaje złamany popadasz w chaos i zaczynasz się zwyczajowo dręczyć. Organizacja i porządek jest w istocie tylko próbą kontroli naszego ego, ewolucyjną potrzebą poddawania wszystkiego własnej woli. Źródłem ciągłej kontroli jest podświadomy strach przed rzeczywistym obrazem świata.
Co mógł czuć człowiek pierwotny wychodząc z własnej jaskini? Dzika zwierzyna, niewytłumaczalne zjawiska pogodowe, wszechobecny chaos. I tu ewolucja, daje odpowiedź. Pojawił się ogień, narzędzia i jakiś bóg, sposób na kontrolę i niewytłumaczalność. Ja nie mogę kontrolować to bóg, którego znam dając mu mięso w darze, a załatwi przychylność. Dzisiaj dajemy papierowe "mięso" mając cichą nadzieję, że coś to pomoże. Bóg, z którym masz układy załatwia pewną część wątpliwości, a jeśli nie, to jak będziesz grzeczny, to też będzie "ok". Bóg to ewolucyjna potrzeba umysłu, jaką jest kontrola nad otoczeniem. Otoczenie nie daje się kontrolować rzeczywistość jest nie przewidywalna i chaotyczna, więc tworzymy iluzję kontroli i władzy pod postacią stowarzyszeń, państw, polityki, sił zbrojnych, a nawet religii. To wszystko daje nam poczucie kontroli, które nieustannie utrzymuje nas w poczuciu władzy różnego typu. Od namacalnej po kontrolę czasu i siłę boską. Bez wątpienia taka kontrola wszystkim nam odpowiada, dopóki jej nie tracimy. Podlegamy naturze chodź wydaje się, że jesteśmy przeciw niej, czego przejawem jest dążenie do autodestrukcji siebie i otoczenia. Ta niejednorodność jest drugim biegunem, gdy z początku ewolucji nic nie podlegało dyskusji. Teraz z pomocą woli, z inicjatywy ewolucji wykształciło się w nas nieświadome poczucie, które trzeba zmienić, przez co wypełniamy niedopowiedzianą pustkę gadając na tysiące sposobów o tym samym, w przekonaniu, że powiedzieliśmy coś nowego i odkrywczego. Chełpimy się wyższością człowieka nad czymkolwiek, co tylko spróbuje mu zabrać tą dającą zapomnienie władzę o otaczającym chaosie, który po zaprzestaniu pytań i obserwowaniu ewoluującego świata traci na znaczeniu. (…) Bogusława Andrzejewska "Potęga słowa" „Na początku było słowo” – ten biblijny cytat zna każdy, nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, ile magii ów zwrot odsłania. Słowo ma niezwykłą moc, moc niejednokrotnie sprawczą. Na pewno zdarzyło nam się w życiu doświadczyć jego negatywnej siły. Chyba nikt nie ma wątpliwości, jak bardzo słowo złe lub powiedziane w niewłaściwym momencie może człowieka zranić i skrzywdzić. Przysłowia, będące wszak mądrością narodów, stwierdzają, że „słowo wylatuje jaskółką a powraca wołem”, że „mowa jest srebrem, a milczenie złotem”. Wiele kłótni zaczyna się od jakiegoś nieprzemyślanego słowa, żartu, powiedzenia. Kiedy rozmawiamy z kimś, na kim bardzo nam zależy starannie dobieramy wszystkie wyrazy, uważnie kształtujemy wypowiedź, aby wypaść jak najlepiej, aby nie urazić tej osoby lub się nie ośmieszyć. Mniej wymowni zazdroszczą elokwentnym zasobu słów i łatwości komponowania wypowiedzi. Kiedy sięgniemy do historii, musimy prędzej czy później spotkać najbardziej chyba jaskrawy przykład potęgi wypowiadanych wyrazów, czyli klątwy. Klątwa z reguły ma okropny skutek. Poddany jej działaniu człowiek rzeczywiście ubożeje, choruje, ślepnie... zależnie od treści wypowiedzianych słów. Na przykład francuski pianista Dupois przeklęty przez celtyckiego kapłana stracił władzę w palcach dłoni w czasie koncertu. Lekarze nie mogli zdiagnozować żadnego schorzenia, gdyż ręce pianisty były całkowicie zdrowe i sprawne, dopóki nie siadał on do fortepianu i nie próbował grać. Dzisiaj wiemy już, że ma to związek z reakcją podświadomości, dla której klątwa jest równoznaczna z wydaniem wyroku. Słowa klątwy stają się kodem, który zaczyna się realizować. Dzisiaj klątwom łatwiej się oprzeć, bo znając białą magię, możemy wykonać rytuał ochronny i oczyścić podświadomość z negatywnych przekonań, zanim zaczną one realizować się w materii. Fragmenty opowiadań z 3/2009 nr "Trismegisty".
-
Fragmenty opowiadań publikowanych w 3/2009 numerze „Trismegisty” Krzysztof T. Dąbrowski „Pierwszy dzień ostatni dzień” (…) W jednej chwili straciłem wszystko; cały znany mi świat, rodzinę, przyjaciół, WSZYSTKO! Skazany na błąkanie się po ruinach - jak widmo - na bezsilne zgrzytanie zębami i przełykanie łez. Może ktoś jeszcze ocalał? A może jestem jedynym, który przeżył - prawdę mówiąc gówno mnie to obchodzi. Ziemia pogrążyła się w ciemnościach. Każdy oddech, gdy do płuc wciągam radioaktywny pył, budzi fale palącego bólu. Już nawet nie chce mi się przebierać nogami w tym szarym puchu - prochu spopielonych zwłok Matki Ziemi. Bo i po co? Siedzę z kolanami podkulonymi pod brodę. Staram się jak najdłużej wytrwać w bezruchu, by jak najmniej cierpieć. Delikatnie wsysam powietrze - tak mniej boli. Jedynym celem jest teraz minimalizowanie cierpienia. Dlaczego przetrwałem? Jakiż to bezsens, skoro i tak jestem już trupem! Żebym chociaż stracił przytomność, by umysł otulony kokonem mroku nie był świadom, co się dzieje. Mógłbym się zabić - ale o dziwo nie mogę. Nie potrafię. Przecież wiem, że zdechnę! Więc czemu trwam, tak na siłę, wbrew rozsądkowi? Pragnę śmierci, lecz nie chcę ze sobą skończyć. Koliduje to z głęboko zakorzenionym przekonaniem, że nie mam prawa odbierać sobie życia. Przekonaniem, że o tym decyduje ktoś inny. Bóg? Allach? Jak zwał, tak zwał - nie ważne, jak go nazywają. Wierzę, że jest jakiś stwórca. Okrutne jest to, na co zezwolił. A jeszcze okrutniejsze, że pozwolił mi przeżyć - ale widocznie miał w tym jakiś głębszy cel. (…) Sebastian Post „W wiecznej wędrówce zapomnienia” Kiedy analizuje swoje życie dochodzę do wniosku, że dawno już opuściłem pałać mojej kryształowej duszy. Zniknąłem w kaszmirowych objęciach wszechświata, który pochłania poświatę mego żywota niczym syna zagubionego w otchłaniach pustynnych mroków. Było nas wielu, ale jako jedyny narodziłem się z diamentowych pyłów, wśród gór zawieszonych na strunach horyzontu.. Jestem łzami umierających słońc, które z każdym dniem tkają nowe promienie. To ja Lucyfer strącony w rzęsiste śpiewy czarnych dziur. Nie jestem niczyim Bogiem. Bóg żyje i umiera, a ja narodziłem się jako umarłe dziecko nicości. Nie oddawajcie mi hołdu, kiedy ma dusza ukrzyżowana na cierniach skonanych mgławic. Szukałem swego serca w wiecznej tułaczce kosmosu i odnalazłem swoje łzy oschłe na czarnej ziemi, w której robaki martwe leżały od miliardów lat. Obok nich była On, królewna o czarnych włosach i przerażającym wzroku, okrywająca swe ciało suknią z szafirowym welonem. Była piękna niczym najcudniejsze gwiazdy nago leżące na łonie drogi mlecznej. Szeptała do mnie dziwne słowa odbijające się od jednej bariery wszechświata, aż do drugiej. Przeszywający szepty rozbierał moje ciało, i niczym potępieniec stałem zupełnie obdarty z odzienia na alejach, gdzie nigdy nie przepłynęło żadne światło. Dotykałem jej palców i zatapiałem twarz w piersiach gorętrzych od wszystkich wulkanicznych spływów. Wiedziałem, że była boginią, gdyż w jej oczach wirowały planety, dla których nie stworzony nazw, bo ich taniec tylko dla nielicznych. (…) Iwona Urbańczyk "Zgaśnięcie" Tak oto spoczywam na łożu boleści, a ciało me bezwładne jest niczym kamień rzucony bezmyślnie w odmęty jeziora. Nieukojony strach zatapia palce w mych oczach, by w zakamarkach mej duszy odnaleźć swego sprzymierzeńca. Czuję na swoich ustach zimny oddech śmierci, gdy jej bezlitosne szpony zaciskają się na mojej krtani. Uchwyt jej zdecydowany odebrać mi życie, wyciska spod powiek bezradne łzy, które torują sobie drogę na mojej zmęczonej twarzy i z hukiem spadają na wyschniętą ziemię. Tam zakwitają radośnie, i smakując wolność, wznoszą do słońca swoje nagie ramiona. Wiedzą, że spotkają się w niebiosach, a gdy przyjdzie czas ochłodzą skronie jakiegoś strudzonego wędrowca. Me spojrzenie płowieje, traci swą esencję i barwę. Za szarym bielmem kroczą strażnicy wiecznego snu. Ich rytmiczne kroki zbliżają się po mą duszę. Iskra uwięziona w otchłaniach wieczności już nigdy nie ujrzy światła dnia. Nie pora jednak na trwogę. Byłam swoją królową, więc odejdę z godnością. Wiem już, że czas jest bliski, że lada moment uwolnię się od brzemienia, jakie ciążyło mi na barkach przez lata. I tylko strach przed nieznanym napełnia mnie wątpliwościami, choć wiem, że lękać się muszę jedynie własnej słabości. Wyciszam swe serce, skołatane ciągłą pogonią za życiem i uspokajam zmysły. Przygotowuję myśli, aby na innym poziomie świadomości zespoliły się z siłą, która ma nadejść. (…) Hubert Post "Wyznanie grzesznicy" Nad łożem złotym stanął mój pan, wieczny wojownik, stworzyciel wichrów nocy i szyderstwa ciemnych gwiazd. I dotknął lic turkusowej Afrodyty silną dłonią brylantowych widm, badając nowy zakątek zdobytej twierdzy grzechu. Gdy pieścił galaktyki liliowych sutek ogrodów arkadii, wrzały burze oceanów w purpurowych piersiach klasztoru. Drżałam na łożu kryształowej katedry niczym niewolnica ukrzyżowanych podziemi błagałam o każdą pieszczotę jego szatańskiej mocy. W rozkoszy namiętnej nakarmił usta chaosu słodkim wężem płonących wulkanów. Gładził włosy różane dłonią potężnych komet. Szarpał, puszczał i po czym ponownie chwytał promienie upadłego słońca. Dotknął dziewiczego uda tanzanitu a bogowie upadłych światów byli rad natchnionego wyroku, bo tęcza wyznania przez mgławice przebijała chłodne chmury buntowniczki, spadając w promieniach radości w głąb podświadomości milczącego świata. (…)
niedziela, 18 stycznia 2009
Wywiad z Sebastianem Postem poetą, filozofem,nihilistą, aforystą, okultystą itd.
Wywiad dla pisma "Nocny szlak" Z Sebastianem Postem rozmawia Mirosław Burzyński Sebastian Post ur. się 24.04.1981. Poeta, filozof, nihilista, okultysta, aforysta. Wydał zbiór poezji "Ogród płaczących słów" Kraków 2005, aforyzmy "Dolina wiecznej prawdy"2007, poematy prozą "W krainie szafirowej duszy" 2007. Założyciel pisma literacko-filozoficzne "Trismegista" z mocnymi wpływami ezoteryki. Przewodniczy grupe literacką"Anima Sacrum Artis"W przeszłości związany z wydawnictwem Johna Durewana.Bardzo kontrowersyjna postać odrzucajaca utarte dogmaty. Witaj Sebastian. Witam Jak postrzegasz całe swoje życie skoro w wieku 27 lat doszedłeś tak daleko: poezja, aforyzmy, pismo "Trismegista" początkujące malarstwo i muzyka-wszystko stworzone przez ciebie. Czasami zastanawiałem się nad tym, że udało mi się tyle barier złamać dążąc do celu, ale też wszystko mi się chrzaniło i nie myśl, że jednym tchnieniem to osiągnąłem, bo ja nie jestem żadną gwiazdą, a to że akurat ktoś stara się mnie reklamować to już nie mój udział.Ja jestem perfekcjonistą i dążę do ideału. Nie mam zamiaru robić niczego na odwal, aby zrobić komuś przyjemność.Ja odpowiadam za wszystko i nie pozwalam ingerować osobą, którzy znają się tylko na maszynach do koszenia trawy.Często głośno mówisz o swoich popędach nihilistycznych. A dlaczego miałbym mówić o nich cicho.Dołożysz mi do pensji jak nie będę tego robił.Jestem wolnym człowiekiem i sam wiem jak mam realizować swoje życie.Nikt nie przeżyje go za mnie.Ja szanuje ludzi ,którzy coś sobą reprezentują i nie siedzą w domu i narzekają że sznurowadła im zginęły.Nie cierpię tej dziecinady.Jak zapatrujesz się na debiut poetycki w 99 w Arenie przez Henryka Tura. To były pierwsze teksty poetyckie jakie stworzyłem. Nie jest to jakaś wielka rewelacja i nie jestem jakoś z nich dumny.Ale pewnie jakbym cofnął się do 18 roku życia napisałbym je identycznie. Ja nie żałuje niczego w swym życiu -jakbym miał to powtarzać i tak zrobiłbym te same błędy. Ale na pierwsze wyd. czekałeś aż do 2005 kiedy ukazał sie zbiór poezji "Ogród płaczących słów" Tak to była walka o wydanie ale to długa i nudna historia i nie chce mi się jej opowiadać. Dodam tylko że od tego czasu wszystko idzie lekka ręką.. Pozostaje mi tylko podziękować Krzysztofowi Bilińskiemu, który bardzo mi wtedy pomógł.Czy powiesz że dzięki temu udało ci się stworzyć następne wydawnictwa jak zbiór aforyzmów "Dolina wiecznej prawdy" i poematy prozą "W dolinie szafirowej duszy" Najgorszy był początek, a od 2005 roku już łatwiej wszystko się realizowało.Zawsze najgorzej jest wydać pierwsza pozycje.A ja kto zrobiłeś, że w miesiąc sprzedałeś 100 egz. debiutanckiego zbioru poezji. Reklama pewnego człowieka z Niemiec oraz promowanie mojego debiutu przez "Głos Rawski"Oficialnie zbiór poezji jest już niedostępny i planuje wydanie drugie w pierwszej połowie roku 2009.Skąd pomysł na załozenie pisma literacko-filozfocznego "Trismegista" Oficjalnie pismo powstało w listopadzie 2006 roku, ale dopiero rok później wydałem 1 numer.Początki są najgorsze jak mówiłem.Ale zgodzisz się. że pismo wypadło świetnie. Tak wyszło tak jak powinno. Choć nie stoję w miejscu i dalej dbam o rozwój "Trismegisty" To było miłe jak ludzie pisali, że w Polsce nie odnajduje się pisma które łączy jednocześnie literatura i filozofie i ezoterykę w taki sposób.Dziękuję także mym współpracowniką: Andrzejowi Czarskiemu, Iwonie Wieczorek, Patrycji Zuzannie Pojdzie, Mariuszowi "Eveningerowi" Wieczorkowi i Annie Sygnarskiej, która dołączyła niedawno, ale doskonale się sprawdza w nowe roli. Powiem ci że byłem pod wrażeniem jakości jaki i ilości stron, aż 132. Dzięki ale to nie moja tylko zasługa, ale także autorów.Oni są dla mnie bardzo ważni i szanuje ich.A teraz z innej beczki: jak plany z zespołem poetyckim podobnież jesteś na wokalu. Tak jestem na wokalu i konstruuje utwory. To poetyckie granie z mrocznymi okultystycznymi tekstami.Wyłącznie akustyczne gitary.Ale mam problemy z chłopakami ze składu wiec niebawem planuje zamienić ich na innych. Może ok. wakacji coś wyjdzie. Narazie wszystko w trakcie realizacji.Choć bardziej skupiam się tylko na wersji na żywo niż na wydaniach płytowych ale zrobię to tylko dla ludzi co będą chcieli tego posłuchać w odtwarzaczu.A co z teatrem? Teatr stanął w miejscu, gdyż nie mam pełenego składu. Ale wrócę do tego, gdyż teatr jest moja pasją i pociąga mnie aktorstwo. Co sądzisz jak określa się ciebie następcą Stanisława Przybyszewskiego. Chodzi też o przyciąganie ludzi. Nie chce mi sie o tym pisać, niech inni ci odpowiedzą.Dla mnie to satyra.I mało mam elementów w sobie, które kształtowały mnie na " meteora młodopolskiego". A tylko dlatego, że powiedziałem kiedyś na spotkaniu literackim "Pijmy niech dusza wykipi"Może lubie organizować jakieś przedsięwzięcia zwiazane z kulturą i załatwiać wszystkie zwiazane z tym sprawy, ale nie chce mi się tego komentować. Ale przyciągasz strasznie kobiety? Zapytaj o to kobiety, które mnie znają. Kiedyś może zwracałem na to uwagę, bo zależało mi abym krążyły dobre opinie o mnie, teraz nie ma to dla mnie większego znaczenia. Nie dbam o to, ja mam moją ukochaną kobietę przy sobie Agnieszkę. Ciężko być twoją kobietą? A co cie to obchodzi, to jest moja prywatna sprawa i mało kogo poza tobą to interesuje. Często określa się ciebie że jesteś bardzo miłym rozgadanym i inteligentnym facetem a zarazem kontrowersyjnym i chamskim. Jestem chamski dla chamskich i miły dla miłych.Nie masz ciekawszych pytań niż poruszanie takich durnowatych teorii. Kiedy możemy spodziewać się książki o Rasputinie pisana wspólnie z Andrzejem Czarskim? Nie wiem jak zdobędziemy tylko więcej czasu zabierzemy sie aby ją skończyć.Pracuje teraz na Księga Horotha, która będzie wyznacznikiem mojej filozofii coś na wzór Szandora z dużą dawką psychologii. Nie marnujesz życia na stagnację. Życie jest zbyt kruche aby czekać na zbawienie.Nie mam zamiaru stać w miejscu i czekać na mannę z nieba.Za dużo mam energii.Jak będę miał 60 lat to kupię bujany fotel i będę odpoczywał w ogrodzie.Choć chodzenie do pracy rano, aby zarabiać pieniądze, przyczynia się do ograniczenia mojej wolność twórczej.Ale niebawem ulegnie to zmianie, gdyż będę realizował wiele znaczeniowych planów.A efekty zobaczysz sam.I nikt nie powiedział ,że nie spróbuje powołać ekipy do nakręcenia filmu, cos na wzór Intelekt Kolapse Krzyśka Włodarskiego z Profanum, Witchmaster, oczywiście w innym aspekcie.Narazie badam teren i rozmawiam z różnymi ludźmi.Więcej wiadomości zostawam dla siebie. Czym jest dla ciebie śmierć, która jest fundamentem twej twórczości? Czymś zupełnie naturalnym. Zauważ, że co dziennie coś lub ktoś umiera . Drzewa się łamią, zwierzęta giną, umiera piękna pogoda, mróz niszczy plon. Śmierć jest częścią przyrody, a człowiek należy do tego systemu i umiera tak samo jak wszystko, co go otacza. To przywiązanie do rzeczy przyczynia się do cierpienia. To ono nas niszczy, a nie sama śmierć.Ja nie widzę w tym nic przerażającego.Jak pisał De Mello : "kto się boi życia ten i śmierci się boi".A w mych utworach śmierć pozwala nadać specyficzny nastrój, gdyż pozwala czytelnikowi wpaść w zadumę i chwycić go za serce.Odwołuje się często do kultu młodopolskiego, stąd taka duża inspiracja poezją Tadeusza Micińskiego, Stanisława Koraba Brzozowskiego, Kazimierą Zawistowską itd.Ja nie muszę isć za modami literackimi.Czytam taką literature, która minie interesuje i pozwala mi na delektowanie sięjej zawartością. Ja nikogo nie zmuszam do czytania moich utworów. Zawsze można mnie zignorować i isć do kościoła zobaczyć czy już nadchodzi zbawienie. Rzadko bywasz na jakieś spotkaniach literackie? Może w przyszłości pojawię się częściej, gdyż chcę połączyć to z muzyką i śpiewem jednocześnie.Jak dostane ciekawe zaproszenie na wieczorek poetycki przyjadę napewno. Co łączy cie z kontrowersyjnym filozofem niemieckim Johnem Durewanem? Zapytaj o to Johna co łączy go ze mną. Interesy zwyczajnie. To jest nasza prywatna sprawa.. Czytałem ostatnio esej J. Durewana o tobie jak się na to zapatrujesz? To była niespodzianka ,gdyż ja nie wiedziałem ,że coś takiego zostanie napisane.Ale nie jestem rzadnym guru jak mnie się tam kreuje.Może mam coś w sobie nietypowego, gdyż wiele ludzi mi to mówi i po części zaczynam w to wierzyć, ale jakie to ma znaczenie. Co możesz powiedzieć o roli terapeuty? Hahahah to naciągany temat, co prawda pomogłem psychicznie wielu ludziom, w sposób psychologiczno-religijny, ale nie róbmy z tego jakieś boskiego czynu.Najdziwniejsza historia to byłą taka sytuacja kiedy pomagałem kobiecie po gwałcie i gdy byłem w jej domu zauważyłem pełno moich zdjęć pobranych gdzieś z internetu na ścianach. Wyglądało to tak jakbym był jej bogiem do którego się modli. To było coś bardzo dziwnego. Czy masz kontakt z tymi osobami? Nie. To tak jak z lekarzem, leczy ale nie jest z nikim związany. To była chwilowa odskocznia.Ale na mnie można zawsze polegać. Dziękuję za wywiad. Ja też dziękuję. Kontakt z Sebastianem Postem. emeil: sebastianpost@o2.pl Zapraszamy na bloga promującego pismo literacko-filozoficznego "Trismegista": www.sebastianpost.blog.onet.pl i oficjalną stronę : www.trismegista.pl.tl |
|